Kiedy praca zawodowa łączy się z pasją, powstaje fascynująca mieszanka, o której marzy wielu z nas. Zapraszamy do przeczytania rozmowy z Ewą Nowosielską emerytowaną instruktorką praktycznej nauki zawodu kucharza w Europejskim Centrum Kształcenia i Wychowania w Roskoszy, a ostatnio również - kucharką na planie programu „8 Wspaniałych”. Pani Ewa w trakcie swojej pracy w Ochotniczych Hufcach Pracy pomogła niezliczonej liczbie młodzieży. Sama wystąpiła w trzecim odcinku „8 Wspaniałych”, podczas którego bohaterowie programu poznawali typowo damskie zawody. Pod okiem Pani Ewy jeden z uczestników przygotowywał owocowe desery, jednocześnie ucząc się je dekorować i podawać.   - Pani Ewo, od kiedy jest Pani związana z Ochotniczymi Hufcami Pracy? Od 1999 r. Od samego początku, kiedy OHP pojawiło się w Roskoszy. W ubiegłym roku minęło 20 lat. - A skąd wzięła się w Pani pasja gotowania? Moje pierwsze kroki to pójście do zawodowej szkoły gastronomicznej. Początkowo gotowanie nie bardzo mnie interesowało, to się zmieniło kiedy kontynuowałam naukę w technikum gastronomicznym. Wtedy pojawiła się smykałka i kulinarna wyobraźnia. Jak to się mówi: połknęłam bakcyla. Kiedyś nie było takich możliwości jak teraz w gotowaniu, nie było np. dekorowania potraw. Liczyło się, aby był kawał mięsa. I chociaż chciałam zmienić zawód, ponieważ także skończyłam Technikum Ekonomiczne, to ciągle powracałam do gotowania. Ciągle mnie coś w nim pasjonuje. Tym bardziej teraz, kiedy jest tyle programów telewizyjnych o gotowaniu. Kiedy oglądam, to pomimo strachu sama chciałabym wystąpić i pokazać swoje umiejętności. - Czy żywienie ekipy telewizyjnej podczas pobytu w ECKiW w Roskoszy było nowym doświadczeniem dla Pani? Mieliśmy osoby na dietach: wegetariańskiej, antybiotykowej czy odchudzającej. Trzeba było dla nich gotować specjalne potrawy, żeby cokolwiek zjedli. Starałam się korzystać ze źródeł, sięgnęłam do dawnych książek kulinarnych, żeby ekipa była zadowolona. Zdarzało się, że pojedyncze osoby podchodziły i chwaliły moje dania, prosząc o przepis. Chciałam, żeby to była inna kuchnia, nie tylko codziennie np. schab. Żeby to był pierożek, knedliczek, dania, których goście nie mają na co dzień. Poświęcałam nie tylko osiem godzin pracy, ale czasem 14 czy nawet 16. Cieszyłam się, kiedy ktoś podszedł do mnie i powiedział z zachwytem: Coś wspaniałego! - A jaki jest sekret na zwiększenie liczby wegetarian na planie. Wiemy, że osób pragnących zjeść bezmięsne danie w trakcie dni zdjęciowych przybywało. Tak, z czterech osób na początku pod koniec pobytu w Roskoszy było już 13 wegetarian. Jeżeli ktoś zobaczył, że wegetariańskie danie jest ładnie podane, bo jest dużo zieleniny, dodatków, o wiele ładniejsza dekoracja, to zdarzały się sytuacje, w których słyszałam: „to ja dzisiaj będę wegetarianinem, a jutro już będę jadł normalnie”. - Pani Ewo, rozmawiamy w czasie, w którym powinniśmy zostać w domach. Czy chce podzielić się Pani przepisem z domowych składników, łatwym do ugotowania? Placek gryczany z tartymi ziemniakami. To jest danie treściwe, ładnie wyglądające i smakowite. Potrzebne są: kasza gryczana, tarte ziemniaki, jajko, mąka, oliwa oraz przyprawy. Pasuje do wszystkiego. Bardzo dziękujemy za rozmowę i życzymy wielu kulinarnych inspiracji!

Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Więcej znajdziesz w Polityce prywatności. Dowiedz się więcej.