flaga Ukrainy
  • Kontrast strony

Pierwszy dzień wiosny w OSiW Namysłów w tym roku zdecydowanie nie pachniał topieniem marzanny, a raczej hukiem kul, chlorem i lekką nutą benzyny! Młodzież postanowiła zerwać z tradycją i przywitać wiosnę w zupełnie nowym stylu, aktywnie, z uśmiechem i kulą do kręgli w dłoni. Zamiast więc szukać gałęzi i słomy, by stworzyć marzannę, uczestnicy OSiW ruszyli na podbój lokalnych atrakcji. Pierwszym przystankiem była kręgielnia w Namysłów, gdzie rywalizacja szybko nabrała tempa. „Proszę pana, ja to mam talent, tylko kula mnie nie słucha!”-  żartował Dawid - jeden z uczestników po kolejnym spektakularnym minięciu wszystkich kręgli. „To nie tak miało być, ja celowałam w strike’a, a wyszedł spacer kuli!” - dodawała Antonina, wzbudzając salwy śmiechu. Nie zabrakło jednak prawdziwych mistrzów toru, którzy z dumą prezentowali swoje „strike’i”, choć jak sami przyznawali czasem bardziej z przypadku niż z wyrachowanej strategii.

1

Kolejnym punktem programu był relaks i regeneracja sił na basenie Delfin. Tam młodzież mogła sprawdzić swoje umiejętności pływackie, a także zdolność do robienia jak największej „bomby” do wody.  „Ja to się poświęcam dla nauki fizyki- sprawdzam siłę wyporu!”- tłumaczył Mikołaj, po czym zniknął pod wodą z ogromnym pluskiem. „Najlepsze są te jacuzzi, mogłabym tu świętować wiosnę codziennie!” - mówiła z uśmiechem Marii. Po tym wszystkim przyszedł czas na wygrzewanie się w saunie i zbieranie siły na kolejna atrakcje.

6

Kolejnego dnia na zakończenie świętowania młodzież wyruszyła do Oławy, gdzie odwiedziła Muzeum Motoryzacji. Tam przeniosła się w czasie, podziwiając klasyczne samochody i motocykle. „Proszę pana, ja to bym takim autem do szkoły przyjeżdżał codziennie!” - stwierdził Kacper uczący się w zawodzie mechanika samochodowego, z zachwytem oglądając zabytkowy pojazd. „One są starsze niż moi rodzice, a nadal wyglądają lepiej niż niektóre nowe auta!” - zauważył Kamil.


Choć tradycyjnej marzanny zabrakło, zimę udało się symbolicznie pożegnać przede wszystkim dobrym humorem, aktywnością i wspólnie spędzonym czasem. Pierwszy dzień wiosny w namysłowskim OSiW pokazał, że tradycję można odświeżyć i to całkiem skutecznie, bo jak się okazuje, żeby przegonić zimę, wcale nie trzeba topić marzanny, wystarczy trochę ruchu, śmiechu i dobre towarzystwo.

Krzysztof Błażków, Małgorzata Nowakowska

3

5

Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Więcej znajdziesz w Polityce prywatności. Dowiedz się więcej.